Błędy popełniane przy wycenie tortów

Marketing, Prowadzenie Firmy | 1 komentarz

Temat wycen nie jest łatwy. Żeby go omówić do ostatniego okruszka poświęciłam ostatni miesiąc pisząc ebooka “Wyceń się!”.
Aleeee jak już poznasz tajniki wycen i weźmiesz pod uwagę wszystkie zmienne, które wpływają na cenę – wówczas będziesz się czuła w wycenach jak ryba w wodzie.
A tymczasem dziś omówimy najczęściej popełniane błędy, które pojawiają się podczas próby wyceny tortu.

Zacznę od tego, że sama te błędy popełniłam. Nie urodziłam się z darem wycen i nie przyszło mi łatwo, żeby się tego nauczyć, a sam proces był bolesny i wyszłam z niego nieco poturbowana. Bolesny dlatego, że późno się zorientowałam jakie błędy robię, a poturbowana dlatego, że wtedy już zatrudniałam pracownika i wszystko, co zarabiałam oddawałam na opłacenie pensji i ZUS-u.
Całe szczęście po kilku miesiącach wzięłam się w garść i policzyłam.

I tu przechodzimy już do błędów, jakie się pojawiły u mnie i które teraz obserwuję u innych:

1. Zły dobór średnicy do liczby porcji

Mamy tendencję do robienia za dużych tortów. Myślenie “lepiej, żeby zostało, niż miałoby zabraknąć” jest nagminne.
To teraz odwróćmy nieco sytuację – czy wyobrażasz sobie, żeby krawcowa uszyła Ci dłuższą sukienkę, bo “lepiej, żeby było więcej”, albo żeby fryzjerka nałożyła Ci dwa razy więcej farby na włosy “na wszelki wypadek”?
Ba! Ja, obdarzona dość bujną czupryną, muszę dopłacać za farbę, bo idzie jej więcej niż na przeciętną klientkę..
Dlaczego więc w tortach tak chętnie oddajemy część swojej pracy, składników, za które płacimy i swoich umiejętności – za darmo?

2. Nie liczysz, nie wiesz

Większość osób, nie wie ile kosztują składniki na biszkopt, który robią co tydzień. Jaki jest food cost?
Biszkopt to tylko wierzchołek góry lodowej bo przecież im dalej, tym gorzej. Nie wiadomo ile kosztuje wyprodukowanie kremu, ile kosztuje tynk.. Niestety rzadko kto to liczy. Jeśli jesteś w tej wąskiej grupie, która liczy i wie – to bardzo się cieszę i składam gratulacje.

3. Dodatki

Kolejna rzecz, o której często zapominamy to koszt dodatków, bez których zrobienie tortu jest niemal niemożliwe. Mam tu na myśli podkład pod tort, pudełko, w którym wydajemy torty. Koszt tych “dodatków” nie jest mały, ale często po prostu o nim.. zapominamy.

4. Koszt mediów i amortyzacja sprzętów

To już wyższa szkoła liczenia, która sprawia niemałe kłopoty i nie wiadomo jak się do tego zabrać. I ja to doskonale rozumiem, bo też się główkowałam, jak i co liczyć.
Po kilku dniach liczenia w końcu doszłam do tego, w jaki sposób obliczyć koszt mediów, ale łatwo nie było.
Ja, po wielkich bojach, doszłam do swojej kwoty i wynosi ona – 7 zł
Tyle doliczam do każdego tortu, który wychodzi spod mojej ręki.

5. Czas pracy

Przygotowanie każdego tortu, nawet tego najprostszego wymaga czasu. Czasu na zaplanowanie jak ma wyglądać, czasu na zrobienie listy zakupów i czasu na same zakupy. Czasu na upieczenie biszkoptu, zrobienie kremu, złożenie tortu – i tak dalej, i tak dalej.
Jeśli nie wiemy ile czasu zajmuje nam zrobienie prostego tortu, to w jaki sposób chcemy zaplanować optymalną ilość tortów, jakie jesteśmy w stanie przyjąć na jeden dzień?
W jaki sposób chcemy policzyć ile zarabiamy na przygotowaniu jednego tortu?

6. Koszt pracy

O tym w ogóle nie myślimy. Nie myślimy o tym ile chcemy zarabiać, jakie jest nasze minimum finansowe (a każdy takie minimum ma, tylko dla każdego ono będzie inne). Dla jednego 5000 zł miesięcznie będzie luksusem, dla kogoś innego te same 5000 zł nie wystarczy nawet na utrzymanie firmy, pensje pracowników, ZUS-y..
Dlatego każdy powinien zacząć od tego, żeby policzyć jakie jest jego minimum czyli ile minimalnie musi zarabiać, żeby utrzymać firmę, dom, kupić ubrania dla siebie, zapłacić rachunki.
Kolejny krok to dodanie do tego minimum tego, co chcemy: odłożyć X miesięcznie, pojechać na wakacje raz w roku, założyć polisę na życie..
To teraz wróćmy do punktu wyjścia – wiesz już ile chcesz zarabiać? Wiesz jaka jest Twoja stawka godzinowa?

7. Zaniżone ceny

To już jest gruby kaliber. Często jest tak, że wiemy, że te ceny są za niskie. Zdajemy sobie z tego sprawę, bo ciężko jest się nie zorientować, że robiąc na weekend 10 tortów w garści po całym tygodniu zdrowego zapierdzielania zostaje nam.. 100 zł. (albo i mniej).
Nie jest to satysfakcjonujące, a myślenie “może kupować tańsze produkty”, “może przyjmować więcej zamówień” raczej nie prowadzi do niczego dobrego.\\

Te zaniżone ceny biorą się w dużej mierze z tego, że:

  • nie wierzymy, że ktoś może nam zapłacić więcej (czytaj: nie wierzymy we własne umiejętności i w siebie)
  • kiedyś oddawałaśmy torty za koszt składników “bo się uczyłyśmy” i tak już zostało, bo klienci się przyzwyczaili i, mimo że czasy nauki są już dawno za nami, to ceny zostały
  • jesteśmy perfekcjonistkami i wciąż doszukujemy się niedociągnięć w tortach, które są naprawdę bardzo dobre, żeby nie powiedzieć świetne.

Problem polega na tym, że nie wiemy jak z tego kręgu za niskich cen się wyrwać.
Nie będę Cię oszukiwać – nie jest to łatwe, ale da się to zrobić (ja sama też to zrobiłam).

W tym artykule wymieniłam Ci najczęściej popełniane błędy podczas wyceny. Tych błędów jest oczywiście więcej np. niewiedza jak wyceniać figurki, czy liczyć za dodatki typu lizaki bezowe i czy drip powinien być w cenie tortu czy nie… 

O tym wszystkim (i o tym ile te ceny powinny wynosić) piszę w swoim najnowszym ebooku “Wyceń się!”. Ten ebook jest podręcznikiem obowiązkowym dla każdego, kto nie jest pewny swoich cen i chce się ich nauczyć raz i dobrze. 

1 komentarz

  1. Natalia

    Moja przygoda z pieczeniem jest dość krótka ale zrobiłam już spore postępy. Na początku robiłam torty tylko dla rodziny. Teraz zdarza mi się robić dla obcych. Jednak ostatnio dwie kobiety odmówiły zamówień ze względu na cenę. Wyceniam swoje torty w ten sposób że liczę produkty plus 50 złotych robocizny , czy to jest za dużo ? Proszę ocenić. Dodam że oczywiście używam jak najlepszych produktów masło, prawdziwe śmietanki , żelki itp. robię własnoręcznie. Tak więc czy to jest tak dużo za wszystko ?

    Chciałabym się z Panią podzielić jeszcze jedną historią. Otóż dwa tygodnie temu byłam na powiedzmy dzień próbny w pewnej cukierni w mojej okolicy. Idąc tam cieszyłam się na ten dzień bo poznam prawdziwą pracę w cukierni jakieś tajniki, nauczę się czegoś nowego. A po zakończeniu nie chciałam już patrzeć na torty, kremy i wszystko co wiąże się z cukiernictwem. Tamten dzień bardzo odmienił moje myślenie o pracy w cukierni. Pracowali oni na margarynach , o zgrozo na mixie śmietanek roślinnych !. W tamtym miejscu nie liczyła się jakość a ilość. Ja mam zupełnie inne myślenie o przygotowywaniu tortów czy ciast. Byłam zawiedziona. I po przemyśleniu, nie chciałabym już nigdy pracować w cukierni ( przynajmniej takiej ) tylko stworzyć własną małą pracownię na własnych zasadach, nie mając wyrzutów sumienia że daje coś komuś czego sama bym nie chciała jeść i jeszcze zapłacić za to nie małe pieniądze.

Autorka Bloga: Ula Stępniak

Bazując przez lata tylko na jednym produkcie, zbudowałam firmę, która generuje co roku setki tysięcy złotych przychodu. Współpracuję z największymi firmami w kraju: CD Project, Chanel, Skanska, Pandora.
Od lat pracuję nad swoim rozwojem w zakresie marketingu i pomagam innym kobietom wdrożyć go w życie, aby ich słodki talent zaowocował zyskownym biznesem.

Ostatnie wpisy

O jakie punkty chodzi w HACCP?

A ja dziś opowiem PUNKTACH. Zrobię to prosto – tak zwyczajnie, po polsku. To ważne, bo ich znalezienie, zrozumienie i kontrolowanie to podstawa sukcesu w bezpieczeństwie żywności. Dlaczego punkty, pomyślisz? Co to znowu za punkty? Kogoś oceniamy? Jakiś konkurs może,...

Jak można wykorzystać aerograf przy dekoracji tortów?

Aerografia to technika, która od lat zdobywa coraz większą popularność w dekorowaniu tortów i nie tylko. Dzięki temu narzędziu można osiągnąć niesamowite efekty, które dodadzą niebanalnego charakteru wypiekom.  Aerograf...