Od jednego tortu wszystko się zaczęło… Historia Kingi z Przesłodkie – o odwadze, rozwoju i słodkich marzeniach

Klienci, Marketing, Od Kuchni, Prowadzenie Firmy, Relacje

„Zawsze lubiłam piec. Ale kiedy zrobiłam tort dla syna… coś we mnie drgnęło.”

Tak zaczyna się historia Kingi – dziś właścicielki marki Przesłodkie, członkini Słodkiego Klubu, specjalistki od babeczek, tortów i słodkich stołów. Ale nie zawsze tak było.

Jeszcze kilka lat temu pieczenie było po prostu jej sposobem na relaks. Torty – czymś, co robiła dla bliskich, z serca. Aż do momentu, kiedy przygotowywała urodzinowy tort dla swojego syna. To wtedy pojawiła się ta myśl:
„A może by pójść za tym głosem?”

💻 Webinar, który zmienił bieg wydarzeń

„W internecie trafiłam na webinar Uli i… przepadłam.”

Po webinarze był e-book „Tortowy” i materiał o zakładaniu kuchni domowej. Zestaw idealny dla kogoś, kto chciał sprawdzić, czy z pasji można zrobić coś więcej. Kinga nie planowała od razu rewolucji. Chciała spróbować – i zrobiła to.

Tak powstało Przesłodkie – marka, która urosła z domowej kuchni, z pasji, z pierwszych zamówień i zachwytów klientek, które pisały: „to był najlepszy tort w moim życiu”.

🎓 Wiedza, która przychodzi z czasem

„Na początku skupiałam się na cukiernictwie. Potem… wciągnął mnie biznes.”

Dołączając do Słodkiego Klubu, Kinga nie miała wielkich obaw. Nie szukała cudów. Chciała się rozwijać – i to właśnie dostała. Nowe smaki, nowe pomysły, inspiracje. A z czasem – także biznesowe wsparcie.

To dzięki Klubowi zrobiła pierwsze kroki w mediach społecznościowych, zaczęła pokazywać swoją pracę od kuchni – dosłownie i w przenośni.

📸 Przełomy, które pamięta się na zawsze

„Pierwszy tort ślubny. Potem słodki stół. A potem… jeszcze większy!”

Były torty ślubne, były słodkie stoły – coraz większe, coraz bardziej wymagające. Ten największy? Na 120 osób, zorganizowany od A do Z bez jednej wpadki.

Kinga nie byłaby w tym miejscu, gdyby nie konkretne wskazówki z Klubu:
– jak przewozić słodkości,
– jak podpisać umowę,
– jak zorganizować pracę w cukierni przed dużą realizacją.

To niby „detale”, ale to one dają spokój i pewność siebie.

Ula Stępniak

🧠 Od pękniętego tortu do pewności siebie

„Dziś już nie panikuję. Wiem, co robić.”

Kinga przyznaje, że dziś nie załamuje się, gdy coś nie wyjdzie. Bo wie, jak pracować od podstaw. Ma pewność siebie – w kontaktach z klientkami, w planowaniu, w wycenie.

A do tego zbudowała coś, co trudno opisać w złotówkach:

„W Klubie poznałam niesamowite kobiety. Z niektórymi rozmawiam już nie tylko o lukrze – ale o życiu.”

📈 2x większe zyski. I coś więcej.

W ciągu dwóch lat działalności zyski Kingi wzrosły dwukrotnie. Ma lojalne klientki, stałe zamówienia i poczucie, że robi to, co naprawdę lubi.

Teraz – trochę zwolniła tempo. Ma czas na przemyślenia, testy, marzenia. A tych jej nie brakuje.

☕️ A Ty? Może to też Twój moment?

„Jeśli siedzisz teraz z kawą i myślisz ‘a może kiedyś…’ – to może właśnie teraz?”

Kinga zaczynała od jednego tortu.
Ty też nie musisz mieć planu na wszystko. Wystarczy decyzja, że chcesz spróbować

Dołącz do Słodkiego Klubu i daj sobie przestrzeń na rozwój.

Krok po kroku. Z sercem. I z najlepszym wsparciem.

Ula Stępniak

0 komentarzy

Autorka Bloga: Ula Stępniak

Bazując przez lata tylko na jednym produkcie, zbudowałam firmę, która generuje co roku setki tysięcy złotych przychodu. Współpracuję z największymi firmami w kraju: CD Project, Chanel, Skanska, Pandora.
Od lat pracuję nad swoim rozwojem w zakresie marketingu i pomagam innym kobietom wdrożyć go w życie, aby ich słodki talent zaowocował zyskownym biznesem.

Ostatnie wpisy

Ai w słodkiej branży

Sztuczna inteligencja w cukiernictwie? Jeszcze kilka lat temu brzmiało to jak futurystyczna wizja rodem z filmów science-fiction. Dziś AI, a zwłaszcza ChatGPT, to narzędzie, które może realnie pomóc w marketingu, planowaniu...

Samotność w biznesie

Moi rodzice całe życie pracowali w tzw budżetówce. 25 lat u jednego pracodawcy bo pracę trzeba szanować i się cieszyć z tego, co jest. Nieważne, że szef ciśnie i bierzesz robotę do domu nie mając za to dodatkowej zapłaty. Nieważne, że beczysz z bezsilności, a pójście...