Jak nazwać swoją pracownię cukierniczą?

Prowadzenie Firmy, Marketing | 2 Komentarze

„Słodki Muffin” czy „Torty Anki” to idealne przykłady na to, jak NIE nazywać swojej wymarzonej pracowni cukierniczej. O czym warto pamiętać i czym się kierować podczas wyboru? Jakich błędów unikać i czy można nazwać pracownię czymś, co w ogóle nie kojarzy się ze słodkościami? O tym wszystkim dowiesz się z poniższego nagrania. Zapraszam.

2 komentarze

  1. CUKIERNIA HELENKA

    Ja jak zakładałam swoją cukiernie nazwałam ją od imienia swojej babci CUKIERNIA HELENKA dlaczego po pierwsze maja babcia przez prawie 40 lat organizowała wesela i inne przyjęcia piekła i gotowała zresztą bajecznie babcie wszyscy znają a ja uczyłam sie od babci i to chwyciło jak ktoś wspomina nazwe Cukiernia Helenka to zawsze widomo o którą Helenke chodzi

  2. Konrad | naming firmy

    Nie będę tego jeść -wow, co to za nazwa! Trzeba przyznać, że też trzeba mieć w sobie odwagę, żeby tak się nazwać. Ale zgadzam się, że zdecydowanie warto wyróżnić się z tłumu i wybrać coś bardziej uniwersalnego. Jeśli mogę, to obok sprawdzenia domeny proponowałbym też – chociaż rzucić okiem – czy nazwa nie jest zastrzeżona w Urzędzie Patentowym. pozdrawiam

Autorka Bloga: Ula Stępniak

Bazując przez lata tylko na jednym produkcie, zbudowałam firmę, która generuje co roku setki tysięcy złotych przychodu. Współpracuję z największymi firmami w kraju: CD Project, Chanel, Skanska, Pandora.
Od lat pracuję nad swoim rozwojem w zakresie marketingu i pomagam innym kobietom wdrożyć go w życie, aby ich słodki talent zaowocował zyskownym biznesem.

Ostatnie wpisy

Ai w słodkiej branży

Sztuczna inteligencja w cukiernictwie? Jeszcze kilka lat temu brzmiało to jak futurystyczna wizja rodem z filmów science-fiction. Dziś AI, a zwłaszcza ChatGPT, to narzędzie, które może realnie pomóc w marketingu, planowaniu...