Dziś zabiorę Cię na kuchenny ring, gdzie zmierzyli się trzej prawdziwi tytani. Było trochę hałasu (dosłownie), trochę piany w powietrzu i wiele emocji. Przed Wami moja relacja z mikserowego starcia: KitchenAid Artisan, Resto Quality i Kenwood Cooking Chef XL. Wszystko z perspektywy cukierniczki, która potrafi ocenić nie tylko design, ale i to, czy po wszystkim trzeba domywać pół kuchni.
Runda I: Głośność, czyli kto tu rządzi decybelami?
Wyobraź sobie, że miksujesz ciasto w niedzielny poranek. Jedna sąsiadka jeszcze śpi, druga medytuje, a Ty… włączasz Kenwooda. BUM. 85-86 decybeli. To nie miksowanie, to wstęp do koncertu rockowego.
- Kenwood: 86 dB – najgłośniejszy, bez dwóch zdań.
- KitchenAid: 75-79 dB, czyli coś jak rozmowa z ekspresyjnym Włochem.
- Resto Quality: 69-70 dB – szok i niedowierzanie! Najtańszy, a najcichszy. Taki cichy bohater, co nie robi szumu, tylko robotę.
Runda II: Ubijanie bezy – czyli kto najszybciej zamieni białka w chmurę?
Każda bezzowa dusza wie: liczy się czas.
- KitchenAid potrzebował ponad półtorej minuty więcej niż rywale. Może i stylowy, ale czy beza ma czas czekać?
- Resto i Kenwood poszły łeb w łeb. Piana była piękna, sztywna i gotowa do działania szybciej, niż zdążyłam powiedzieć “meringue”.
Runda III: Ucieranie ciasta – komu idzie najsmaczniej?
Tu w grę weszły cięższe działa, czyli ciasto:
- Resto i Kenwood radziły sobie bardzo podobnie pod względem czasu. Ale Kenwoodowi trzeba było pomóc ręcznie, bo nie ogarniał dokładnie ścianek misy. Czyli: duży chłopak, ale trochę nieogar.
- KitchenAid znów najwolniejszy. Uroczy, ale przyspieszenia nie zaznał.
Bonusowa Runda: Wielkość misy – kto pomieści najwięcej dobra?
- KitchenAid: 4,8 l. Elegancki minimalizm.
- Kenwood: 6,7 l. W sam raz na duże wypieki.
- Resto Quality: 7 l. Król pojemności! Jak Mary Poppins – więcej zmieści, niż wygląda.
Podsumowanie: komu daję koronę królewskiego miksera?
Na chłodno? Resto Quality rozkłada konkurencję. Jest cichy, szybki, pojemny i… ta cena! To jakbyś znalazła markowe jeansy na dziale promocji i jeszcze leżałyby idealnie.
- Kenwood jest dla tych, co kochają gadżety, mają miejsce i cierpliwość.. a hałas im nie straszny.
- KitchenAid… ach, KitchenAid. Jego się nie wybiera sercem, tylko oczami. Jest jak retro sportowy samochód: może nie najszybszy, ale ma swój urok!
Ale jeśli szukasz miksera, który nie krzyczy, nie kosztuje majątku i robi robotę lepiej niż się spodziewasz, to Resto Quality to absolutny zwycięzca. Zgarnął mój medal zarówno za serce, jak i za rozum.
I jak myślisz: czy Twoja kuchnia jest gotowa na takiego bohatera w przystępnej cenie?


To ja się powtórzę – poza technicznymi zaletami, które uważam za mega ważne, mi akurat Resto bardzo przypadł też do gustu z wyglądu. Nawet tak jakby mi serce przyspiesza na jego widok.. już go nie zapomnę i będzie mój ci on😁