Ostatnie tygodnie to dla mnie okres bardzo wytężonej pracy. Kończymy pomalutku sezon ślubny, ale za to z przytupem zaczęliśmy jesień od mega dużych i ważnych realizacji firmowych. Dzieje się więc sporo i próbuję nad tym wszystkim zapanować.

Z drugiej strony kończę ebooka tortowego, planuję Słodką Konferencję i… o tym właśnie chcę Wam dziś opowiedzieć.

Pomysł Słodkiej Konferencji zrodził się kilka tygodni temu. Siedziałyśmy z Magdą (moja prawa ręka, techniczne wsparcie i przyjaciółka w jednym – możecie ją kojarzyć z webinarów jako „team Uli”) w restauracji i rozmawiałyśmy o słodkim biznesie. Opowiadałam jej, co się dzieje na grupie, jak dziewczyny się fantastycznie wspierają, pomagają sobie i jak to by było super się kiedyś spotkać. I Magda rzuciła: „to zorganizuj takie spotkanie. Wszystkie torciary w jednym miejscu, to byłby ogień”!

Ten pomysł siedział w mojej głowie od sierpnia i nie chciał z niej wylecieć. Z czasem krystalizował się obraz, jak miałoby to wyglądać, coraz więcej miałam pomysłów i wiedziałam, że za chwilę przyjdzie czas, kiedy będę musiała podjąć decyzję: robię to albo odpuszczam.

Na początku musiałam wybrać datę i miasto. Zależało mi na miejscu, które pomieści dużą liczbę osób, będzie miało świetny dojazd i jednocześnie sporo miejsc parkingowych. Takie miejsce znalazłam w Łodzi – dostatecznie blisko z różnych stron Polski, dobry dojazd pociągiem lub samochodem. Super!

Przyszedł czas, kiedy z bijącym sercem zapytałam Was na webinarze, a potem na grupie, co myślicie w ogóle o takiej formie i czy jesteście zainteresowane taką konferencją. Kiedy zobaczyłam, że jesteście tak mocno podekscytowane, jak ja, to wiedziałam już, że decyzja właśnie zapadła.

Wpadłam w wir przygotowań. Na pierwszy ogień: lista prelegentów. Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, że każda osoba, do której zadzwoniłam i poprosiłam o wystąpienie, zgodziła się bez wahania i była bardzo pozytywnie nastawiona do mojego pomysłu. W tej chwili pracujemy nad ustaleniem tematów, jakie prelegenci zaprezentują na scenie.

Jednocześnie dzieje się mnóstwo rzeczy: robimy logo konferencji, stronę internetową, dogrywamy szczegóły z hotelem – musiałyśmy się zastanowić ile będzie przerw kawowych, ile będzie trwała przerwa na lunch – ustalamy agendę konferencji, a nawet musiałyśmy przygotować listę utworów muzycznych, jakie będą w czasie przerw, żeby rozliczyć się z ZAiKS-em.

Pierwszy raz robię takie wydarzenie. Jednocześnie jestem podekscytowana i przerażona, bo codziennie podejmuję taką ilość decyzji, jaką ostatni raz podejmowałam, kiedy otwierałam pracownię i remontowałam lokal.

Pomyślałam, że fajnie będzie przygotować trzy różne pakiety biletów, żeby każda z Was zdecydowała która opcja jest dla niej najkorzystniejsza.

Wiem, że prelegenci, których zaprosiłam, będą mieli dla Was potężną dawkę wiedzy, będą dla Was inspiracją i będą motywacją do działania.

Już nie mogę się doczekać stycznia (chyba po raz pierwszy w życiu bo, bardzo nie lubię zimy, haha).

Wkrótce ruszy przedsprzedaż biletów. Ich ilość w każdym pakiecie (będą trzy pakiety) będzie bardzo ograniczona. Cena w przedsprzedaży jest mega atrakcyjna, później będzie już tylko rosła.

Fantastyczne jest, to kiedy pomysł przechodzi do fazy realizacji i kiedy patrzysz na to, jak ewoluuje, jak się zmienia, kształtuje… jestem bardzo ciekawa, jaki będzie finał tej historii, ale to okaże się już za 3 miesiące… wtedy samo życie dopisze dalszy scenariusz.

Mam nadzieję, że będziesz częścią tej słodkiej historii 😉