fbpx

Temat wycen nie jest łatwy. Żeby go omówić do ostatniego okruszka poświęciłam ostatni miesiąc pisząc ebooka “Wyceń się!”.
Aleeee jak już poznasz tajniki wycen i weźmiesz pod uwagę wszystkie zmienne, które wpływają na cenę – wówczas będziesz się czuła w wycenach jak ryba w wodzie.
A tymczasem dziś omówimy najczęściej popełniane błędy, które pojawiają się podczas próby wyceny tortu.

Zacznę od tego, że sama te błędy popełniłam. Nie urodziłam się z darem wycen i nie przyszło mi łatwo, żeby się tego nauczyć, a sam proces był bolesny i wyszłam z niego nieco poturbowana. Bolesny dlatego, że późno się zorientowałam jakie błędy robię, a poturbowana dlatego, że wtedy już zatrudniałam pracownika i wszystko, co zarabiałam oddawałam na opłacenie pensji i ZUS-u.
Całe szczęście po kilku miesiącach wzięłam się w garść i policzyłam.

I tu przechodzimy już do błędów, jakie się pojawiły u mnie i które teraz obserwuję u innych:

1. Zły dobór średnicy do liczby porcji

Mamy tendencję do robienia za dużych tortów. Myślenie “lepiej, żeby zostało, niż miałoby zabraknąć” jest nagminne.
To teraz odwróćmy nieco sytuację – czy wyobrażasz sobie, żeby krawcowa uszyła Ci dłuższą sukienkę, bo “lepiej, żeby było więcej”, albo żeby fryzjerka nałożyła Ci dwa razy więcej farby na włosy “na wszelki wypadek”?
Ba! Ja, obdarzona dość bujną czupryną, muszę dopłacać za farbę, bo idzie jej więcej niż na przeciętną klientkę..
Dlaczego więc w tortach tak chętnie oddajemy część swojej pracy, składników, za które płacimy i swoich umiejętności – za darmo?

2. Nie liczysz, nie wiesz

Większość osób, nie wie ile kosztują składniki na biszkopt, który robią co tydzień. Jaki jest food cost?
Biszkopt to tylko wierzchołek góry lodowej bo przecież im dalej, tym gorzej. Nie wiadomo ile kosztuje wyprodukowanie kremu, ile kosztuje tynk.. Niestety rzadko kto to liczy. Jeśli jesteś w tej wąskiej grupie, która liczy i wie – to bardzo się cieszę i składam gratulacje.

3. Dodatki

Kolejna rzecz, o której często zapominamy to koszt dodatków, bez których zrobienie tortu jest niemal niemożliwe. Mam tu na myśli podkład pod tort, pudełko, w którym wydajemy torty. Koszt tych “dodatków” nie jest mały, ale często po prostu o nim.. zapominamy.

4. Koszt mediów i amortyzacja sprzętów

To już wyższa szkoła liczenia, która sprawia niemałe kłopoty i nie wiadomo jak się do tego zabrać. I ja to doskonale rozumiem, bo też się główkowałam, jak i co liczyć.
Po kilku dniach liczenia w końcu doszłam do tego, w jaki sposób obliczyć koszt mediów, ale łatwo nie było.
Ja, po wielkich bojach, doszłam do swojej kwoty i wynosi ona – 7 zł
Tyle doliczam do każdego tortu, który wychodzi spod mojej ręki.

5. Czas pracy

Przygotowanie każdego tortu, nawet tego najprostszego wymaga czasu. Czasu na zaplanowanie jak ma wyglądać, czasu na zrobienie listy zakupów i czasu na same zakupy. Czasu na upieczenie biszkoptu, zrobienie kremu, złożenie tortu – i tak dalej, i tak dalej.
Jeśli nie wiemy ile czasu zajmuje nam zrobienie prostego tortu, to w jaki sposób chcemy zaplanować optymalną ilość tortów, jakie jesteśmy w stanie przyjąć na jeden dzień?
W jaki sposób chcemy policzyć ile zarabiamy na przygotowaniu jednego tortu?

6. Koszt pracy

O tym w ogóle nie myślimy. Nie myślimy o tym ile chcemy zarabiać, jakie jest nasze minimum finansowe (a każdy takie minimum ma, tylko dla każdego ono będzie inne). Dla jednego 5000 zł miesięcznie będzie luksusem, dla kogoś innego te same 5000 zł nie wystarczy nawet na utrzymanie firmy, pensje pracowników, ZUS-y..
Dlatego każdy powinien zacząć od tego, żeby policzyć jakie jest jego minimum czyli ile minimalnie musi zarabiać, żeby utrzymać firmę, dom, kupić ubrania dla siebie, zapłacić rachunki.
Kolejny krok to dodanie do tego minimum tego, co chcemy: odłożyć X miesięcznie, pojechać na wakacje raz w roku, założyć polisę na życie..
To teraz wróćmy do punktu wyjścia – wiesz już ile chcesz zarabiać? Wiesz jaka jest Twoja stawka godzinowa?

7. Zaniżone ceny

To już jest gruby kaliber. Często jest tak, że wiemy, że te ceny są za niskie. Zdajemy sobie z tego sprawę, bo ciężko jest się nie zorientować, że robiąc na weekend 10 tortów w garści po całym tygodniu zdrowego zapierdzielania zostaje nam.. 100 zł. (albo i mniej).
Nie jest to satysfakcjonujące, a myślenie “może kupować tańsze produkty”, “może przyjmować więcej zamówień” raczej nie prowadzi do niczego dobrego.\\

Te zaniżone ceny biorą się w dużej mierze z tego, że:

  • nie wierzymy, że ktoś może nam zapłacić więcej (czytaj: nie wierzymy we własne umiejętności i w siebie)
  • kiedyś oddawałaśmy torty za koszt składników “bo się uczyłyśmy” i tak już zostało, bo klienci się przyzwyczaili i, mimo że czasy nauki są już dawno za nami, to ceny zostały
  • jesteśmy perfekcjonistkami i wciąż doszukujemy się niedociągnięć w tortach, które są naprawdę bardzo dobre, żeby nie powiedzieć świetne.

Problem polega na tym, że nie wiemy jak z tego kręgu za niskich cen się wyrwać.
Nie będę Cię oszukiwać – nie jest to łatwe, ale da się to zrobić (ja sama też to zrobiłam).

A już jutro będę ten temat szczegółowo omawiała na webinarze pt. „Jak podnieść ceny i nie zwariować?”, na który możesz jeszcze się zapisać.

W tym artykule wymieniłam Ci najczęściej popełniane błędy podczas wyceny. Tych błędów jest oczywiście więcej np. niewiedza jak wyceniać figurki, czy liczyć za dodatki typu lizaki bezowe i czy drip powinien być w cenie tortu czy nie… 

O tym wszystkim (i o tym ile te ceny powinny wynosić) piszę w swoim najnowszym ebooku “Wyceń się!”. Ten ebook jest podręcznikiem obowiązkowym dla każdego, kto nie jest pewny swoich cen i chce się ich nauczyć raz i dobrze.