fbpx

Wzrost inflacji spowodował, że nawet te osoby, które przed podwyżkami cen tortów broniły się rękoma i nogami, zostały postawione przed faktem dokonanym: bez podwyżki biznes rozłoży się na łopatki.

O tym, czy tłumaczyć się klientom ze swoich cen pisałam tutaj https://ulastepniak.pl/czy-tlumaczyc-sie-klientom-ze-swoich-cen/

Teraz chcę rozwinąć ten temat, ponieważ podwyżki cen nie są uzależnione od nas, tylko od sytuacji ekonomicznej w naszym kraju. Nie możemy użyć argumentu “moje torty są zdecydowanie lepsze niż rok temu. Wzięłam udział w kilku szkoleniach, moje kompetencje wzrosły więc ceny tortów również.

Widzę jak tortujące dziewczyny wylewają swoją frustrację spowodowaną obecną sytuacją. Tyle tylko, że ta frustracja trafia na klientów, a nie powinna.

Kompletnie nie wiem czemu ma służyć wpis na fanpage, który brzmi:

Kochani klienci!
masło kosztuje 7 zł, śmietana podrożała o 30%. Wszystkie koszty prowadzenia biznesu wzrosły: od prądu, przez wynajem lokalu, śmieci.

Jak ja mam zarobić na swoje utrzymanie przy cenach, które obowiązywały jeszcze rok temu? No jak, ja się pytam!

Nie mogę już znieść ciągłych pytań, dlaczego tak drogo, mam dość ciszy po drugiej stronie słuchawki, kiedy podaję cenę.

Nie wiem jak mam dalej prowadzić biznes w tym kraju

Ja naprawdę rozumiem Wasze wkurzenie, Wasz ból i frustrację. Ja też prowadzę biznes w kraju. Też mnie dosięgnęły podwyżki i też się zastanawiam jak dalej ugryźć ten twardy orzech.

Jednak takie posty na Facebooku nie spowodują, że klienci teraz rzucą się do telefonów i będą masowo zamawiać torty. Raczej poczują, że są strofowani przez miłą panią od tortów. Nie dostają tutaj żadnej wskazówki, nie dostają żadnej podpowiedzi, nie ma nic oprócz żalu i wkurzenia.

Co można w takim razie zrobić, żeby wyjaśnić klientom co się dzieje i z czego wynika podwyżka, a jednocześnie wskazać jak mogą nam pomóc?

Ja zrobiłabym to tak:

1. Cennik na stronie z aktualnymi cenami.
Umieszczenie
cennika sprawi, że część klientów, którzy i tak by u Ciebie nie zamówili słodkości, po prostu z nich zrezygnuje. Bez męczących maili, telefonów i wyrzutów, dlaczego tak drogo.
Cennik bardzo ułatwia życie i nam i naszym klientom.

2. Gotowiec z odpowiedzią na pytanie, dlaczego tak drogo.
Nie sądzę naprawdę, żeby tych pytań było dużo, ale możesz napisać taki tekst, który tylko później wkleisz w treść maila.

3. Umieść informację na stronie.
Jeśli jesteś fanką “ogłoszeń parafialnych”, to możesz napisać komunikat na stronę. Nie baw się jednak w żale. Bądź profesjonalistką, która poinformuje swoich klientów o podwyżkach. Możesz poprosić o wsparcie biznesu w sposób, który nie obciąży kieszeni Twoich klientów. Poproś ich o lajki, o udostępnienie Twoich postów, o polecenia. To realne wsparcie, które nie kosztuje, a Tobie realnie pomoże w budowaniu zasięgów i poszerzeniu grona klientów.

Postaw się w roli klienta. Czy chciałabyś, aby Twoja krawcowa lub trenerka personalna wylewała swoje frustracje na fanpage’u? Ja z pewnością nie.

Wolałabym przeczytać na przykład:

Kochani,
odpowiadając na Wasze liczne pytania z czego wynika wzrost cen, postanowiłam się do tego ustosunkować.

Zapewne zauważyliście, że ceny produktów w sklepach wzrosły. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Ja w swojej pracowni również odczułam realnie wzrost cen w sklepach.

Korzystam od lat z tych samych produktów. Nie chcę ich zamieniać na tańsze i gorszej jakości, aby zachować taki jak kiedyś koszt produkcji.

Jestem przekonana, że wybraliście moją pracownię właśnie ze względu na wysoką jakość słodkości. Nie zawiodę Was, nie zamierzam tego zmieniać.

Żeby więc nadal robić niezwykłe torty i małe desery, o których mówicie, że są kawałkiem nieba w gębie, zdecydowałam o podwyżce cen.

Wiem, że to zrozumiecie i nadal będziecie mnie wspierać.

Możecie to zrobić zamawiając moje słodkości, ale również bardzo doceniam każde polecenie moich usług, polajkowanie postów i udostępnienie ich. Te bezkosztowe formy wsparcia pomagają mi w budowaniu biznesu. Realnie to czuję.

Bardzo Wam dziękuję za to, że jesteście.

Pozdrowienia,
Ula

I od razu jakoś tak przyjemniej, mimo wzrostu cen. Prawda? 🙂