fbpx

MIT nr 1

ale to słodki biznes, taki lekki i przyjemny

No cóż.. jest to słodki i uroczy biznes pod warunkiem, że robisz 1-2 torty na tydzień i nie masz oprócz tego nic innego na głowie. Wtedy wyżywasz się twórczo i siedzisz nad tortem 4h, dopracowując każdy jeden najmniejszy szczegół, jakby Twoje dzieło miało wziąć udział w konkursie na tort roku. Zakładam jednak, że z produkcji tortów chcesz się utrzymać więc tych tortów na weekend masz nieco więcej. I o ile początek tygodnia można uznać za czas wolny (lub prawie wolny), to końcówka jest już bardziej napięta a piątek to istny koszmar – siedzisz bez makijażu, bez zrobionej fryzury, w dresie, umorusana kremem, sprawdzając histerycznie co na jakim torcie miało się znaleźć, gdzie imię z masy cukrowej a gdzie na chorągiewce, gdzie miał być róż a gdzie absolutnie nie.. Zdecydowanie nie jest ani lekko ani przyjemnie. A kiedy jeszcze słyszysz w radio hasło „piątek, piąteczek, piątunio” to krew Cię zalewa i masz ochotę rzucić to wszystko w cholerę.

MIT nr 2

elastyczny czas pracy

Z jednej strony jest to prawda, z drugiej jednak mit. Dlaczego? Na początku jesteś tak zachwycona tym, że masz swój biznes, że możesz decydować o sobie sama, że nikt nie stoi Ci nad głową i nie mówi co i kiedy masz zrobić. Wolność!! I tą wolnością się zachłystujesz i wpadasz w pułapkę. Robisz zakupy do domu, spotykasz się z koleżanką na macierzyńskim (wszystkie inne są w tym czasie w pracy), nadrabiasz zaległości książkowe itp. itd. Jesteś zaskoczona, że już środa a Ty nie masz ani figurek na torty ani biszkoptów, ba – nawet zakupów nie zrobiłaś, bo przecież masz czas. I nagle doba okazuje się być za krótka, a Ty zarywasz całą noc, żeby zdążyć ze wszystkim na czas.

Całe szczęście, z czasem wyciągasz właściwe wnioski i planujesz prace na cały tydzień i na kawę z koleżanką na macierzyńskim wybierasz się tylko wtedy kiedy ten czas w ciągu dnia faktycznie masz.

MIT nr 3

mało stresująca praca

Hmmm… powiedzmy. Krąży co prawda opinia, że „to tylko tort”, „to tylko ciasto” ale każdy kto ma odrobinę empatii potrafi sobie wyobrazić rozczarowanie dziecka, które w dniu urodzin nie ma tortu bo cukiernia zapomniała zrealizować zamówienie albo parę młodą, która o północy nie kroi tortu bo ten nie dojechał.. Ta odpowiedzialność za udane przyjęcie urodzinowe czy weselne spoczywa na Twoich barkach. To Ty jesteś odpowiedzialna za uśmiech dziecka i dumę pary młodej. Jeśli Cię to nie stresuje to wypada mi tylko pogratulować i poprosić o przepis na stoicki spokój bo mnie osobiście bardzo tego brakuje. W sobotę jestem zawsze najbardziej zestresowaną osobą na tej planecie. Martwię się czy o niczym nie zapomniałam, o to czy nie złapię poślizgu podczas dostawy tortu weselnego, czy nic się nie wydarzy po drodze. Stres do potęgi entej i niestety, z czasem wcale nie mija.

PRAWDA nr 1

duże możliwości rozwoju

Niesamowite jest to, że branża cukiernicza daje takie możliwości rozwoju i samorealizacji. Kiedy zaczynałam 7 lat temu miałam w ofercie 1 produkt – muffinki (stąd nazwa „Słodki Muffin”). Już po kilku miesiącach od założenia firmy okazało się, że to za mało a klienci dużo bardziej niż muffinami są zainteresowani kolorowymi i zdobionymi cupcake’s. Spędzałam więc całe dnie na amerykańskich blogach w poszukiwaniu inspiracji na proste ale efektowne ozdoby z masy cukrowej. I to miał być koniec bo pracy miałam aż nadto ale zaczęły się pytania o torty i znów.. nauka, szukanie inspiracji, eksperymenty z przepisami i tworzenie. I tak można w kółko – makaroniki, pralinki, tworzenie candy barów – to wszystko to nowe wyzwania, nowa nauka, nowe doświadczenia, nowe możliwości rozwoju. I dopóki Ci się chce i dopóki masz w sobie głód poznawania, to masz nieograniczone wręcz możliwości rozwoju.

PRAWDA nr 2

Ty decydujesz

Prawda, święta prawda. To Ty decydujesz: o sobie, o swoim biznesie, o tym, w którym kierunku on pójdzie, w którą stronę się rozwinie. Czy będziesz miała pracownię, czy cukiernię, a może kawiarnię? Czy będziesz pracowała sama czy zatrudnisz osoby do pracy? W końcu czy będziesz robiła wszystko jak leci czy będziesz miała odwagę powiedzieć, że fallusów na torcie nie robisz, a księgi na komunię już dawno przeszły do lamusa. Ty decydujesz. Pamiętaj o tym.

PRAWDA nr 3

można zarobić naprawdę niezłe pieniądze

Można. Jeśli jesteś na początku swojej słodkiej tortowej kariery i ledwo zarabiasz na lokal i ZUS, to może Ci się wydawać, że to nieosiągalne ale nic bardziej mylnego. Można zarobić pieniądze i to całkiem niezłe. Oczywiście musisz tu wziąć pod uwagę sezonowość kiedy to od kwietnia do września jest sezon ślubny (plus maj czyli sezon komunijny) ale nie oznacza to wcale, że poza sezonem się zarobić nie da. Nadal się da i to wcale nie gorzej niż w sezonie. Jedynie listopad i styczeń bym zaliczyła do naprawdę kiepskich miesięcy. Ale nawet biorąc pod uwagę te dwa kiepskie miesiące – dodaj zysk z poszczególnych miesięcy i podziel go przez 12 (miesięcy). Jaką stawkę otrzymasz miesięcznie? Ja jestem bardzo zadowolona ze swoich dochodów. Są porównywalne do mojej pensji z korporacji gdzie zajmowałam kierownice stanowisko a komfort pracy jest nieporównywalny.

A jakie Ty masz doświadczenia, z jakimi prawdami i mitami na temat słodkiego biznesu się spotkałaś?